|
Wychowanie religijne dzieci |
|
|
|
|
Napisał: karol
|
|
piątek, 12 maj 2006 |
Wychowanie religijne dziecka jest sprawą ważniejszą, niż danie mu wykształcenia. W religijnym wychowaniu bardzo ważne są następujące elementy:
1. Obdarowywać bliskością – kochać bez warunków i koniecznych osiągnięć. Przy tym codziennie może padać słowo „czy mówiłam Ci już dzisiaj, że Cię kocham?”
2. Okazywać zainteresowanie – tak samo jak zwracamy uwagę na zdrowie, czy wykształcenie swojego dziecka, mała osoba potrzebuje naszej uwagi. Obowiązuje zasada znalezienia mądrej granicy między rozpieszczaniem a rozwojem.
3. Żyć w pojednaniu – nie ma takiej winy, która jest większa od miłości do dziecka. Tej postawy powinno dziecko doświadczać wystarczająco często po to, aby w „poważnym przypadku” bez obaw przyjść do rodziców ze swoimi „błędami”. Rodzice, którzy krzyczą i szaleją odnoszą tylko krótkotrwałe „sukcesy”.Może warto uzgodnić ze swoim dzieckiem, chodzącym do szkoły podstawowej, że nigdy nie zareagujemy negatywnie, gdy dziecko „wyspowiada się”.
4. Oferować stałość w uczuciach – stały styl wychowania
daje dziecku możliwość trzymania się czegoś i orientowania się. W ten sposób tworzy się powoli jego własne zdanie. Dziecko czuje się niepewnie, gdy jednego dnia jest traktowane nadmiernie czule, obdarowywane prezentami a następnie traktowane jest ostro, a nawet brutalnie. Taka zmienność uczuć niepokoi dziecko i nie pozwala mu rozwinąć własnego stylu komunikowania się. Dlatego postawione granice dla dziecka są bardzo pomocne. Co płynie z serca rodziców, płynie również do serca dziecka.
5. Pielęgnować kulturę dnia codziennego – Instytut Badania Młodzieży stwierdził, że najczęstszym tematem rozmów między rodzicami i dziećmi są takie problemy” Co jest do jedzenia, co trzeba kupić i co widziało się w sklepie lub u przyjaciół”. To kształtuje styl życia, stosunki i hierarchię wartości. Przecież jednak nie samym chlebem żyje człowiek.
Żeby dobrze wychować dzieci trzeba przyjmować ciemne strony życia.
Pod pojęciem życiowych cieni rozumiem: egzaminy choroby, ból, żałobę i śmierć. Należą one do naszego życia i są wyzwaniami, które nas wzmacniają. Często nie możemy się od nich uchronić. Znana lekarka powiedziała „Nie wolno nam chcieć wszędzie chronić dzieci, wyzwania wzmacniają je. Dziecko wychodzi z nich jak oszlifowany diament”.
Nie powinniśmy sięgać zaraz po tabletki dla nas lub naszego dziecka, gdy tylko dosięgnie nas jakiś ból, nie powinniśmy dawać słodyczy w odpowiedzi na każde marudzenie. Powinniśmy również dopuścić dziecko do ciężko chorego dziadka. Dorosłemu jest czasem trudno stanąć bez skrępowania przy łóżku cierpiącego, dziecko zachowuje się o wiele bardziej naturalnie w takich sytuacjach, bierze dłoń dziadka i mówi z nim o codziennych sprawach, przy których nas serce ściska i nie umiemy normalnie mówić. Dziecko może nawet zobaczyć znajomego zmarłego, gdy jego ciało nie jest zniekształcone. Natura broni dziecko. To na co my dorośli zamykamy oczy, co odrzucamy, dziecku wydaje się często o wiele bardziej otwarte i naturalne, oczywiście jeżeli dziecka nie nastawiamy – gdy nie przenosiliśmy na nie swoich obaw. Małe dziecko powinno uczestniczyć pogrzebie. Żałoba i śmierć są też częścią życia. Dzieci płaczą nad grobem tylko wtedy, gdy obserwowały jak przesadnie zachowują się dorośli i gdy atmosfera była dla nich nowa i przygnębiająca.
„ Kto chce zepsuć życiową ścieżkę swoich dzieci, ten usuwa im wszystkie trudności”
(Emil Oesch)
Do religijnego wychowania dzieci należy również, aby kazać wytrzymywać w trudnych i obciążających je sytuacjach. Dlatego znaczenie ma również takie pojęcie jak rezygnowanie.
Do religijnego wychowania zalicza się również ćwiczenie wypuszczania dziecka z własnych rąk, ćwiczenie usamodzielniania się. Mamę na pewno boli serce, gdy w czasie piątych odwiedzin w przedszkolu trzyletnie dziecko obejmuje z pełną radością wychowawczynię i chce ją pocałować. Wtedy zaczyna się usamodzielnianie. Ich entuzjazm dla nauczycielki lub nauczyciela odcina powoli, ale pewnymi krokami dziecko od pępowiny rodziców.
Gdy czasie chrztu osoba chrzcząca kładzie rękę na dziecku, aby przypomnieć, że Jezus nakładał swoje ręce na dzieci i błogosławił je, wtedy może powiedzieć: ten gest ma uzmysłowić, ze Bóg kładzie rękę na tym dziecku, ono pozostaje jego własnością. Mamy tylko kilka lat, aby dać dziecku to, co najlepsze. I te lata SA bardzo krótkie, dziecko przecież będzie musiało iść własną droga.
Gdy chcemy rozwinąć u dziecka zmysł ciszy, delikatności, piękna, religijności musimy mu poświęcić więcej czasu.
Nauczyciele skarżą się na zbyt małą koncentracje dzieci, na brak umiejętności przysłuchiwania się. Jest to skutkiem wielu informacji, które docierają do dziecka gdy codziennie trzy godziny ogląda telewizję lub spędza przed komputerem.
Dla dziecka bardzo ważny emocjonalnie jest fakt, gdy wieczorem, dając mu całusa na dobranoc obejmujesz jego małe dłonie w swoje i powiesz „Dziękuje Ci Boże za wydarzenia dzisiejszego dnia”.
Rola więzi rodzinnych.
Połączenie dziecka z ojcem i matką trwa w naszych czasach zbyt krótko. W pośpiechu i stresie zostaje za mało czasu dla dzieci. W pierwszych latach dziecko potrzebuje odczuwalnej bliskości, w której dobrze się czuje, musi być jej pewne. Jeśli dziecko tego nie otrzyma wykazuje niskie poczucie zaufania do siebie, niską tolerancję frustracji, brakuje mu cierpliwości.
Reasumując należy stwierdzić, że wychowanie dziecka jest sprawą, bardzo trudna. Tak naprawdę nikt nas tego nie uczy. Oczywiście bardzo dużą rolę odgrywa w tym związek emocjonalny jaki istnieje między rodzicami i dziećmi. Nieodzowne i bardzo ważne dla nas i naszego dziecka jest jego religijne wychowanie.
Opracowała: Aldona Niedbalska |
|
Zmieniony ( poniedziałek, 17 lipiec 2006 )
|
|